icon Prowadzimy terapie dla dorosłych, młodzieży i dzieci
icon Możliwość umówienia konsultacji online
icon Rezerwacja telefoniczna:  535 58 58 58
2021-11-11

Pierwsze, prawdziwie jesienne dni dla jednych są okazją do pieczenia ciasta dyniowego i spacerowania wśród kolorowych liści, a dla innych – sygnałem nadchodzącego okresu jesienno-zimowego, który niesie za sobą ciągłe zmęczenie, rozdrażnienie i obniżony nastrój. I choć każdy miewa czasami gorsze dni, kiedy nie czuje się w pełni sił, to przedłużający się stan apatii i anhedonii towarzyszący przesileniu zimowemu może wskazywać na depresję sezonową.

Dlaczego jesienią czujemy się gorzej?

Niski poziom energii mimo wystarczającej ilości snu, brak motywacji, aby wstać z łóżka, rozdrażnienie i przygnębienie – to tylko niektóre z symptomów, jakie mogą zauważyć u siebie w drugiej połowie roku mieszkańcy północnej półkuli Ziemi. Choć pierwsze naukowe wzmianki o depresji sezonowej pojawiły się w latach 80. XX wieku, już starożytni lekarze i filozofowie zwrócili uwagę na nietypowe obniżenie samopoczucia w okresie jesiennym. Szybko rozpoczęto poszukiwanie przyczyn takiego stanu. Mimo że do dziś nie udało się znaleźć źródła sezonowych zaburzeń nastroju, psychologowie i psychiatrzy upatrują go w niedostatecznej ilości światła słonecznego.

Tryb życia naszych przodków znacząco różnił się od doświadczanego przez współcześnie żyjących ludzi. Dawniej był on dostosowany nie tylko do pory dnia, ale także pory roku. Wiosna i lato stanowiły okres wzmożonej pracy – sprzyjał temu długi dzień, a co za tym idzie, również większa dostępność naturalnego światła. Jesień i zima były natomiast okresem zaniechania intensywnej aktywności. Współcześnie tryb życia jest stały – nie zmienia się w zależności od pory roku. Ludzie spędzają w pracy tyle samo godzin zimą, co latem, przez co nie mogą pozwolić sobie na zwolnienie tempa. Dłuższe noce i krótsze dni sprzyjają natomiast wydzielaniu melatoniny, czyli hormonu snu mającego wpływ na działanie serotoniny, tzw. hormonu szczęścia, który odpowiada za odczuwane samopoczucie.

Jaka jest różnica między jesienną chandrą a depresją?

Objawy depresji sezonowej nie różnią się znacząco od symptomów występujących w przypadku depresji niezależnej od pory roku. Osoby skarżą się na obniżenie nastroju, smutek lub przygnębienie, utratę zainteresowań, anhedonię, braku sensu życia, a nawet myśli o śmierci. Odczuwają lęk i poczucie winy, brak energii. Są drażliwe i szybko wpadają w gniew. Depresja sezonowa pociąga za sobą również kilka specyficznych objawów: nadmierną senność, spowolnienie, a także zwiększony apetyt – w szczególności na węglowodany. Spożywanie większej ilości pokarmu może skutkować przyrostem masy ciała.

Zaburzenia nastroju diagnozuje się na nie tylko na podstawie występujących objawów i ich nasilenia, ale również czasu ich trwania. O depresji mówi się, jeżeli symptomy utrzymują się przynajmniej przez 2 tygodnie. Depresja jest również stanem „głębszym” niż chandra – osoba chora odczuwa bezsens i wewnętrzną pustkę, a także jest niepodatna na próby poprawy nastroju.

Kiedy należy zasięgnąć pomocy psychologa?

Do psychologa warto się udać, jeżeli osoba odczuwa jakiekolwiek z powyższych objawów. Jeśli utrzymują się przez okres powyżej 2 tygodni, konsultacja psychologiczna jest nad wyraz wskazana. Kilkudniowe obniżenie nastroju i zmęczenie mogą wskazywać na jesienną chandrę spowodowaną zmianami pór roku, jednak warto obserwować swój stan i w razie potrzeby udać się na wizytę.

Polecane aktualności